18b8f0de-4e15-4536-88f3-a794695442b2

Każdy z nas ma marzenia. Czujesz, że twoim brakuje skrzydeł? Że TOBIE brakuje siły pewności siebie? Też kiedyś byłam w tym punkcie. Zakończyłam edukacje a mój dzień polegał na wstaniu, pójściu do pracy, zrobieniu treningu i przejrzeniu Instagrama oraz FB. Niby nie miałam sił, niby mi się nie chciało. Wkradł się leń… jednocześnie z leniem, wyrzuty sumienia i presją życia które przecieka mi przez palce. Byłam w momencie gdzie miałam wiedzę, ale nie miałam pomysłu i odwagi jak zawalczyć o klienta- o swój pomysł na biznes. Co zrobić aby oprócz stałej pracy mieć osobiste klientki, które umawiają się ze mną na spotkania polepszające ich aparycje? Był to czas gdy nie mieszkałam jeszcze w Polsce. Postanowiłam, że pomysł z założeniem bloga o którym myślałam od dwóch lat- zrealizuje! Myślicie, że miałam wsparcie a bliscy zareagowali gromkim HURAAA!? To dlaczego tego nie zrobiłam dwa lata wcześniej? Właśnie dla tego. Ja wierzyłam w swoje marzenia. Tylko ja.  Już wtedy usłyszałam: „Przecież jest tyyyyle blogów modowych, nie wypłyniesz.” Podjęłam decyzję- ZAKŁADAM BOGA MODOWEGO! Tak jak każda osoba zakładająca bloga, działalność gospodarczą po podjęciu decyzji o zrobieniu kroku w przód, następuje podjęcie decyzji o NAZWIE! Nie pamiętam ile dni zleciało na znalezieniu idealnych słów w odpowiednim ułożeniu. Zależało mi na angielskiej nazwie. Chciałam przetłumaczyć „Ściągawki modowe.” Ale jakoś średnio to wyglądało i pasowało… Z pomocą przyszedł Dami (thx :* ), kolega z pracy. (Jakoś osobom z którym pracowałam, nie bałam się powiedzieć o moich planach.) Wytłumaczyłam mu o co mi chodzi i powiedział słowa, które rozbrzmiały w moich uszach: FASHION SOLUTIONS… NO JASNE!!! Przecież to nie mogło być prostsze. Rozwiązania modowe… IDEALNIE! Jak dobrze wiecie, moment kulminacyjny nastąpił 21 Listopada 2012. Publikacji doczekał się pierwszy post. Wielotygodniowe wyszukiwanie informacji na jakiej platformie najlepiej założyć bloga? Co to jest motyw? :O Jak spersonalizować layout… Nie, w internecie nie było jednego artykułu. Było kilkadziesiąt stron, rankingów gdzie i co najlepiej zrobić. Mętlik jeszcze większy niż przed otwarciem wujka Google (wszystko zgodne z cytatem: „Im więcej wiem, tym bardziej uświadamiam sobie jak mało wiem.” ) Poszło! Wybór padł na WordPress. Darmowa przestrzeń w której mogę tworzyć treść. Udało też się znaleźć w miarę ładny motyw, chociaż jego przewijanie w dół szybko zaczęło mnie irytować. O_o Poszedł pierwszy post i mętlik w głowie… Publikować informacje wśród znajomych czy robić to incognito? Skoro nikt nie zareagował SUPER i nie poklepał po plecach… Założenie obowiązkowego fanpage. Myśl: Jeśli nie zaproszę znajomych,  nikt tego nie będzie czytał! OK, udostępnij, zaproś. POSZŁO! Pierwsze 100 lajków- WOOOW. Ekscytacja w pełni. Wiatr w żagle, publikuje kolejny post. Okres przed świąteczny więc i inspiracje się przydadzą. Wiedzy nie brakowało. Kolejne posty- typy sylwetek ( Gdy po 2 latach przeczytałam je raz jeszcze uświadomiłam sobie, jak dużo się zmieniło w tym moje zdanie co do fasonów pasujących do danych sylwetek oraz podejście do podziału tylko na 4 sylwetki i kurczowo się ich trzymanie )

2013
To był bardzo przełomowy rok. Podjęta decyzja o szybszym powrocie do Polski niemalże z dnia na dzień. 24 marca 2013. Po 6 latach, powrót na stałe do polski i przygotowania do ślubu który miał mieć miejsce 13 lipca tego samego roku. Życie jednak napisało własny scenariusz. Cięższe chwile. Chwila zastoju na blogu. układanie myśli. Wzięcie się w garść. POWRÓT do pisania. W międzyczasie byłam laureatką w trzech konkursach:
http://fashionsolutions.eu/nagrody/
Przez pierwszy rok pomagałam razem z mężem rodzicom w prowadzeniu działalności. 1 Sierpnia 2014 podjęłam decyzje o zawalczeniu w realizacji własnego pomysłu na siebie. Pamiętam siedzenie dzień w dzień ponad 16 godzin przed komputerem i czytanie, tworzenie, szukanie informacji, inspiracji… Trochę tego było i wiecie co? Dopiero wtedy, gdy poświęciłam 100%  mojego czasu na samorozwój wszystko „zatrybiło” pojedyncze klocki zaczęły tworzyć całość a ja nie bałam się wyjść na przeciw w realizacji planów. Rozmowy biznesowe. Pierwsza poważna współpraca z galerią handlową. Fanpage miał się coraz lepiej. Znajomi (bliżsi i dalsi) zaczęli mówić o moim blogu, klepać po plecach- SUPER! Nie ominęła mnie „perełka” wśród znajomych która prosto w twarz potrafiła mi powiedzieć, że dla mnie nie ma miejsca w Ostrowie. (Chyba nie była zadowolona gdy mijała mnie na bliboardach. ) W między czasie „urodził się” wizaż w Polsce. Będąc jeszcze przed podjęciem decyzji o powrocie do Polski, całymi dniami potrafiłam zachwycać się metamorfozami makijażowymi publikowanymi przez wizażystów i youtuberki ze Stanów, jednak nigdy nie pomyślałam, aby sama to robić mimo, iż zdarzało mi się ubierać malować koleżanki na dyskoteki już w szkole podstawowej.   Wszystko wyszło jakoś… naturalnie. Carpe Diem studio- w końcu ktoś musiał pomalować modelki do sesji zdjęciowych. Później modelki zaczęły wracać do mnie na makijaż przy okazji wyjść na wesela czy inne okoliczności. Tak zaczął się wizaż, za który jestem wdzięczna po dziś dzień! Uwielbiam TO robić i patrzeć na wasze reakcje po zakończonym makijażu. To jak nagle się prostujecie, podnosicie głowę wyżej, to jak nie możecie kontrolować samoistnego uśmiechu na twarzy i przeglądać się z niedowierzaniem w lustrze. Wiem, że to jest właśnie to co kocham robić. Pracować z wami i wydobywać z was piękno o którym często zapominacie, że JEST…

Nigdy nie spoczęłam i nie chce spocząć na laurach. Jedni chwalą jak dużo osiągnęłam. Ja myślę, że wciąż mało. Tutaj nie chodzi o nie docenienie! Raczej o realizacje kolejnych punktów które cieszą mnie równie mocno co te już zrealizowane. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że zrealizowałam bardzo wiele swoich celów. To nie jest tak, że od razu z punktu A, znalazłam się w punkcie, powiedźmy M. Stawiałam sobie cele… czasami większe i trudniejsze, czasami mniejsze. Podjęłam decyzje o przeznaczeniu dużej ilości czasu na samorozwój. Szkolenia, warsztaty, szkoły… są to inwestycje w siebie które cieszą mnie najbardziej. 200 tys. zł już dawno za mną. Wszystko co zarabiam- praktycznie wydaję ( nie myślcie, że mąż nie krzyczy! ) Wydaję ponieważ każde dokształcenie się, każdy kosmetyk jest dla mnie jak długowyczekiwany prezent który dostajemy 1-2 razy do roku. Posiadanie własnego studio było moim WIEEELKIM marzeniem. Pracowałam na nie dwa lata, tak DWA LATA! Własnymi siłami wykonałam remont. Miałam na niego wizję. W jej realizacji pomogło mi wielu bliskich znajomych. Zaangażowali się i poświęcili swój czas aby pomóc mi w realizacji mojego marzenia. (Dziękuje :* ) To wszystko i wiele więcej zrobiłam w miedzy czasie zakładając rodzinę. Dla jednych może się to okazać, takie NIC. Ja lubię ciężko pracować podczas realizacji celów, ponieważ to tak cholernie cieszy. Im większy włożony wysiłek, tym większa satysfakcja. Po studio przyszedł czas na realizacje kolejnych projektów które mam z tyłu głowy, a tak właściwie to chyba już blisko czoła bo „wychodzą” (nie, pomysły nigdy się nie kończą. Nigdy nie będę mieć DOŚĆ, nigdy nie przestanę udoskonalać tego co stworzyłam do tej pory.) Pedantyzm potrafi być zarówno wadą jak i zaletą. Wadą, gdy wszystko musi być dokładnie tak jak ty chcesz, włącznie ze sposobem zakładania worka na śmieci w koszu, układania zakupów w siatkach w sklepie czy koszenia trawy idealnymi pasami zamiast jeździć kosiarką po całym trawniku bez większej koncepcji. Zaletą gdy w twojej pracy ważny jest każdy detal. Widzicie to podczas makijaży które maluję na waszych twarzach. Widać to przy tworzeniu różnych projektów. Widział to informatyk który musiał dokonać wieeele zmian przy tworzeniu mojej strony internetowej i wiele innych osób które miały ze mną styczność. Każdą  rzecz chcę doglądać osobiście. Chcę mieć pewność, że jest PERFECT. Szkolenia które przeprowadzam, chcę aby były PERFECT! Chcę, aby każda osoba wychodząca ode mnie była w 100% usatysfakcjonowana ( chociaż wiem, że nie da się wszystkim dogodzić.)
Jaki jest mój kolejny cel?

Przeważnie nie zdradzam swoich planów na przód. Jednak tym razem to zrobię.
To co napisane- musi zostać zrealizowane!
– zmienić stronę www. (Tak, potrzebuje świeżego powiewu.)
– stworzyć dla was mnóstwo treści zawierających moją wiedzę w formie prezentów. (Któż ich nie lubi? )
– Nagrywać filmiki lub tworzyć live. (Jeszcze nie wiem która opcja będzie bardziej dogodna? )
– W końcu ruszyć ze szkoleniami i usługami online!  TAK, TAK, TAAAK! (Ale to chyba Wy powinnyście zareagować z takim entuzjazmem. Ja już tak mam, cieszę się za was ) Od tego momentu, odległość nie będzie stanowić już dla nas problemu w skorzystaniu z mojej wiedzy.
KONIECZNIE napiszcie co sądzicie o moich planach, jako oddziałują one bezpośrednio na nasze relacje oraz kontakt. Sugestie (jak zawsze) są również mile widziane. Napisz na FB. Gdy widzę twoje zdjęcie, lepiej mi się z tobą pisze.
W powyższym poście otwarłam się przed tobą niesamowicie. Wcześniej raczej unikałam rozmów na temat „jak ciężko było być w miejscu w którym jestem.” Podzieliłam się z tobą moją historią, ponieważ wierzę, że i TY często masz wiele wątpliwości co do działań które chcesz podjąć aby zrobić ten krok w przód ale brakuje Ci odwagi aby uwierzyć w sama siebie czy wsparcia bliskich. Zaryzykuj, zamiast kolejny dzień dołować się nad życiem które właśnie masz. Czujesz pustkę? Co Cię powstrzymuje aby ją wypełnić? TY SAMA! NIE, nie pieniądze. TY SAMA!. Zacznij małymi krokami. Zrealizujesz pierwszy, przejdź do kolejnego! Wyznacz sobie czas w jakim zrealizujesz kolejną rzecz do odhaczenia. Wiesz co Cię będzie najbardziej motywować? Właśnie ta lista z odhaczonymi zadaniami które wykonałaś. Zaleciało trochę coachem ale gdy samemu się to wszystko przechodzi, zostaje w człowieku chęć pomocy innym aby nie zwlekali tylko realizowali swoje marzenia. Bo będą one „tylko” marzeniami do póki nie sprawimy, że będą realnością.
Dziękuje wam, że dotrwałyście do końca tego postu. Dziękuje wam za waszą poświęconą chwilę na napisanie każdego komentarza czy zostawienie lajka. Teraz już widzisz, że interakcja ma dla mnie ogromne znaczenie. Ogromne ponieważ wiem, że tutaj jesteś bo to właśnie dzięki tobie rozwijam się i realizuje kolejne cele. <3

ufff… Poszło!
3majcie kciuki