DSC_9286ab

EN-versionWyjątkowy post przed wami. Jeżeli powiedzenie „TAK” drugiej osobie jeszcze przed tobą, mam nadzieję, że będzie on dla Ciebie inspiracją. Jeżeli jesteś już „po” na pewno odświeżę wspomnienia z tamtego dnia oraz długiego procesu przygotowań. Kubek gorącej kawy w ręce? Zaczynamy!

Joannę znam od prawie 10 lat. Jednak to było nasze pierwsze spotkanie po ponad 8 latach. Miesiąc przed Asi ślubem dostaję od niej wiadomość: „Mam uszytą suknię ślubną która kompletnie mi się nie podoba i nie wyglądam w niej dobrze. Mam czas do czwartku i potrzebuję porady.” Był to wtorek, nazajutrz umówiłam się z Asią aby zbadać ten temat dokładniej  Asia była wtedy 3 miesięczną mamą małego Tymka i bardzo chciała uniknąć typowo ciążowej sukienki, którą przez nieporozumienie z krawcową otrzymała. Zorientowałam się w czym tkwi problem, gdy przesłała mi zdjęcia z próbnego mierzenia sukienki:

Jak możecie zauważyć, Asia ma imponujący biust. Gorset, oraz wysokie odcięcie w talii, jeszcze bardziej go podkreśliły. Przyszłej Pannie Młodej zależało na tym, aby biust był mniej widoczny i idealnie komponował się z całą sylwetką. Asi brakowało koncepcji jak przerobić górną część sukienki aby była jej wymarzoną kreacją ślubną, za to dokładnie wiedziała jak chce aby wyglądał dół sukni. Tego dnia rozmawiałyśmy ponad trzy godziny. Asi głównym wyznacznikiem było posiadanie sukni w stylu Vintage z dużym rozporkiem podkreślającym jej zgrabne nogi. Dzięki długiej rozmowie i analizie, mogłam spokojnie wrócić do domu i po wielkiej burzy mózgów oraz wytycznych ze strony Asi, zacząć szukać idealnych rozwiązań przeróbki sukni. Przed komputerem spędziłam kolejne godziny szukając inspiracji z których mogłabym skorzystać. Asia jest osoba która lubi mieć przedstawione wszystko czarne na białym. Dlatego też uzbrojona w zdjęcia poszczególnych elementów sukni, następnego dnia udałam się na to spotkanie. Był to czwartek, czyli dzień wizyty u krawcowej. Aby Asia miała czas na podjęcie decyzji co chce zrobić dalej, spotkałyśmy się wcześniej i przedstawiłam jej koncepcję, oraz pomysły jakie mam dla niej przygotowane. Moja pomoc nie ograniczyła się do pomocy związanej z przeróbką sukni ślubnej, ale również nakierowałam Asię na wybór odpowiedniej fryzury, makijażu, stylizacji paznokci, biżuterii, bielizny oraz trenu- do którego Asia nie była do końca przekonana

Kliknij na zdjęcie, aby otworzyć galerię!

Na moje szczęście ( ;P ) pomysły przedstawione przypadły Asi do gustu- ufff… Wspólnymi siłami wybrałyśmy poszczególne elementy sukni i omówiłyśmy ‚strategię działania’ po czym udałyśmy się do krawcowej. Na miejscu Asia ponownie przymierzyła sukienkę, a następnie przedstawiłyśmy naszą wizję przeróbek krawcowej.

  • Zlikwidowałyśmy gorset (Usztywnienie tylko fiszbinowe na podwójnej warstwie materiału)
  • Zmieniliśmy kształt dekoltu ( Litera ‚V’)
  • Usunęłyśmy rękawki
  • Wydłużyłyśmy talię
  • Zabudowałyśmy plecy (Koronka) + dodałyśmy rząd guziczków
  • Odjęłyśmy jedną warstwę żorżety szyfonowej z dołu sukni
  • Dodałyśmy długi rozporek
  • Dodałyśmy zdobienia (ramiona oraz talia) (Pagoniki oraz delikatne wykończenie w pasie koronką, aby przejście było jak najbardziej subtelne)

Zaproponowałam Asi wrócić do domu i przespać się z nową koncepcją. Stres oraz robienie rzeczy w pośpiechu nigdy nie pomagają w podejmowaniu właściwych decyzji, tym bardziej, że był to ostatni dzwonek na przeróbki! Krawcowa wiedziała, że jeżeli Asia nie zadzwoni do niej na następny dzień, to znaczy, że ma zielone światło na wszystkie przeróbki. Tak też się stało.

Kolejna wizyta ukazała nam już zupełnie inną sukienkę, a na Asi twarzy pojawił się uśmiech. Co prawda brakowało wykończenia detali, jednak ogólny zarys był już możliwy do zwizualizowania. Można było być spokojnym o efekt końcowy. Po tej wizycie byłyśmy jeszcze na dwóch przymiarkach, z tego ostatnia była również z odbiorem sukni na 3 dni przed ślubem.

Nasze kolejne a zarazem ostatnie spotkanie przed ślubne odbyło się w dniu ślubu. Joanna zdecydowała się również na makijaż wykonywany przeze mnie, dzięki czemu mogłam jej towarzyszyć w tym wyjątkowym dniu, oraz pomóc w przygotowaniach. Makijaż zdecydowałyśmy się utrzymać w stylu Vintage, dlatego dobierając odpowiednie kolory cieni do jej urody, oraz weselnej stylizacji, postawiłyśmy na pudrowe róże oraz brązy. Oczy Asi otwarły się, a cera dostała dodatkowego blasku, który każda panna młoda powinna posiadać w tym dniu! Po Asi było widać pewność siebie oraz szczęście, które malowało się na jej twarzy przez cały czas! <3

 Kliknij na zdjęcie, aby otworzyć galerię!


DSC_9286CD

Efekt przed i po

Kliknij na zdjęcie, aby otworzyć galerię!

Asiu, dziękuję za zaufanie jakim mnie obdarzyłaś, oraz za sympatycznie spędzone godziny razem.
Wyglądałaś olśniewająco i tego życzę Ci do końca życia i jeden dzień dłużej!
Tak długo jak wasza miłość będzie się umacniać, tak długo będzie ją widać na twojej twarzy! <3

DSC_9273